Dagmara dzieli się poruszającą historią o tym, jak Memola stała się dla niej tak samo ważna jak fotelik samochodowy czy wózek. Dowiedz się, dlaczego ta kołyska to „miłość od pierwszego wejrzenia”, która pomaga dziecku w nauce równowagi, a mamie daje pewność, że maluch jest bezpieczny nawet przy bardzo aktywnym rodzeństwie
Dagmara Olszańska Bukowska – mama
O Memoli dowiedziałam się zupełnie przypadkiem, szukając wyprawki w Internecie podczas pobytu w szpitalu. Groziło nam skrajne wcześniactwo i czytając o Memoli, już czułam się bezpieczniej. Udało się dotrwać do 38. tygodnia ciąży i dosłownie na kilka dni przed porodem powrócił temat Memoli. Po powrocie ze szpitala wisiała w naszym domku. Dla nas, rodziców, to tak samo ważne wyposażenie jak fotelik, wózek czy miejsce do pielęgnacji maluszka.
Do tej pory korzystaliśmy ze wszystkich etapów huśtawki. Każda forma jest niesamowita, rozpoczynając od kołyski dla niemowlaka, kończąc na huśtawce, z której też korzystałam osobiście. Memola daje nam poczucie bardzo dużego bezpieczeństwa maleństwa. Nie wyobrażam sobie macierzyństwa bez Memolki. Na ten produkt patrzę z miłością, bo wiem, że jest przemyślany w najdrobniejszych szczegółach, bo wiem, że moje dzieci jeszcze lepiej się rozwijają, bo nie jest to produkt na chwilę, tylko na długie lata i wart jest każdych pieniędzy.
W Memoli podoba mi się nieskończenie wiele możliwości wykorzystania, od spania – nawet 2-letnie dziecko może spać w Memoli całą noc, przez zasypianie – pomocne bujanie przy problemach z zaśnięciem, aż po obserwację świata przez siateczkę. Ja również widzę z daleka, co słychać u mojego dziecka. Zasłonka jest bardzo przydatna w ciągu dnia, aby stworzyć najlepsze warunki do snu maluszka. Pałąk na zabawki to „top nr 1”, gdy dziecko ma fazę czuwania i rozwija swoje ciało. W Memoli dziecko świetnie uczy się utrzymywać równowagę, upadać, wstawać, siadać, wspinać – szczególnie kiedy na pasy pozapinamy klamerki.
Zabawy społeczne również bardzo dobrze wychodzą przy pomocy Memolki. Kiedy pojawia się kolejne dziecko, wiem, że starszak może bezpiecznie i, co najważniejsze, skutecznie uspokoić swoje rodzeństwo. Ta duma starszego dziecka, że pomogło mamie, tacie i młodszej siostrze się wyciszyć, jest bezcenna. Te rozmowy, że „jak byłam malutka, to też tak się bujałam, jak D. będzie większa, to będziemy razem się bujać…” są jak miód na moje uszy. Memolę polecam każdemu. Bezapelacyjnie!
Co mi się w Memoli podoba, patrząc teraz z perspektywy czasu na te zdjęcia, to to, że jak już córka była na tyle „dorosła” i spała na brzuchu, to nie bałam się, że zatka jej się nosek i nie będzie miała jak oddychać. W Memolce jest siateczka na ściankach i ja też miałam sen córki pod kontrolą, widząc przez siateczkę, „co tam w środku piszczy”. Poza tym piłka zawieszona nad córką informowała mnie dźwiękiem (w środku są jakieś dzwoneczki), że np. się przebudziła. Z biegiem czasu nasze Szczęście pierwsze chwile po przebudzeniu bawiło się tą piłeczką, ćwicząc rączki i nóżki.
„Memola wart jest każdych pieniędzy – historia pani Dagmary i jej dwojga dzieci”.
Dagmara Olszańska Bukowska – mama








Gwarancja autentyczności opinii: Każda opinia na naszej stronie to realna historia zebrana za pośrednictwem ankiet, maili lub listów. Publikujemy je w oryginalnym brzmieniu, dodając jedynie tytuły akapitów dla większej czytelności. Szanujemy prywatność naszych autorów, dlatego część opinii – zgodnie z ich prośbą – publikujemy bez nazwiska. Dokumentacja źródłowa (jak skany czy maile) znajduje się w archiwum firmy.
Memola wspiera naturalny rozwój motoryczny dziecka – w domu i w świadomym podejściu terapeutycznym.